Wczoraj na toruńskiej Motoarenie odbyła się inauguracja sezonu 2017. Get Well Toruń w ramach pierwszej kolejki PGE Ekstraligi podejmował mistrzów Polski z Gorzowa Wielkopolskiego, ale rewanż za finał niestety się nie udał.

Wreszcie zaczęło się długo wyczekiwane przez wielu kibiców ligowe ściganie w 2017 roku. Na trybunach zasiadło bardzo wielu fanów spragnionych wielkich emocji i już na dzień dobry dostali nie lada gratkę. Pierwsza kolejka i mecz z aktualnymi mistrzami Polski – Cash Broker Stalą Gorzów.

Pierwsze  dwa biegi wygrali gospodarze –  w tym podwójnie bieg juniorów za sprawą Igora Kopcia-Sobczyńskiego oraz Daniela Kaczmarka  i było 9:3.  W trzecim przełamali się goście, pierwszy na mecie był Przemysław Pawlicki a tuż za nim Martin Vaculik. Powracający do Torunia Słowak otrzymał sporą dawkę gwizdów od toruńskich kibiców. Po ośmiu gonitwach, na czteropunktowe prowadzenie wyszła ekipa Get Well Toruń. Niestety w biegu numer jedenaście Gorzowianie odrobili starty ponownie dzięki praktycznie bezbłędnemu Pawlickiemu oraz Krzysztofowi Kasprzakowi i mieliśmy remis 33:33. Przed biegami nominowanymi Cash Broker Stal Gorzów prowadziła 40:38. W czternastym biegu żółto-niebiescy powiększyli przewagę do 4 punktów i torunianie musieli wygrać podwójnie by spotkanie zakończyło się remisem. Ostatni start wieczoru wygrali goście ale na dystansie doszło do upadku Bartosza Zmarzlika i sędzia musiał go wykluczyć. Jednak osamotniony Martin Vaculik, choć do mety przyjechał drugi, to przypieczętował zwycięstwo ,,Stalówek”.

W drużynie ,,Aniołów” na wyróżnienie zasługują Adrian Miedziński i juniorzy. Popularny ,,Medziak” poza pierwszym startem zaprezentował całkiem dobrą formę. Dobrze jak zwykle pojechał też Greg Hancock. Niestety dużo poniżej oczekiwań Michael Jepsen Jensen i Chris Holder. Paweł Przedpełski też ma nad czym pracować.

Wyniki:

Cash Broker Stal Gorzów:

Niels Kristian Iversen (7+1), Krzysztof Kasprzak (4+1), Przemysław Pawlicki (12). Martin Vaculik (12+2), Bartosz Zmarzlik (9+1), Rafał Karczmarz (0), Hubert Czerniawski (2+1)

Get Well Toruń:

Greg Hancock (10+1), Michael Jepsen Jensen (5), Adrian Miedziński (9+1), Paweł Przedpełski (5), Chris Holder (7+1), Igor Kopeć-Sobczyński (4), Daniel Kaczmarek (4+1)

Po meczu powiedzieli:

Robert Kościecha (trener Get Well Toruń): Gratulacje dla trenera i zespołu z Gorzowa. Nie jest dobrze jak się przegrywa, zwłaszcza u siebie, i to na początku roku, gdzie lada chwila czekają nas dwa ciężkie wyjazdy. Pozytyw jest taki, że nasi juniorzy pojechali na naprawdę dobrym poziomie i bardzo się z tego cieszę.  Mieliśmy problem z seniorami, którzy gdzieś pogubili punkty. W drużynie z Gorzowa znakomicie pojechał Vaculik, który zdobył prawie komplet punktów i to przeważyło szalę zwycięstwa.

Greg Hancock (Get Well Toruń): Przede wszystkim gratulację naszym rywalom. Byli dzisiaj lepszą drużyną. Nigdy nie jesteśmy zadowoleni po porażkach, ale przegraliśmy z mistrzami. Musimy to przyjąć i szybko o tym zapomnieć. Jestem zadowolony ze swojego występu, ale również popełniłem kilka błędów. Obiecuję, że będę pracował nad ich szybkim wyeliminowaniem.

Stanisław Chomski (trener Cash Broker Stal Gorzów): Nie jest tak, że coś nam się udaje, tylko cały zespół ciężko na to pracuje. Chcę tylko powiedzieć, że bez punktu Huberta Czerniawskiego nie wygralibyśmy tego meczu. Są to ważne punkty juniorów, którzy byli skazywani na pożarcie. Mamy do czynienia z młodymi ludźmi, którzy dopiero zbierają doświadczenie. Przez cały mecz czegoś szukaliśmy, można powiedzieć, że para Iversen-Kasprzak z początku zawodziła na tle bardzo dobrych zawodników z Torunia, szczególnie mocnych na własnym torze. Mimo wszystko udało się znaleźć optymalne ustawienia. Niels może i słabiej startował, ale na dystansie był bardzo waleczny. Nie mogliśmy tego wypuścić, przy słabszej dyspozycji gospodarzy. Wygraliśmy indywidualnościami, zespołem oraz jazdą na dystansie.

Przemysław Pawlicki (Cash Broker Stal Gorzów): Jeśli chodzi o tą jedną wpadkę, przecież mamy Wielkanoc, więc trzeba było postawić jakieś jajeczko na torze. Oczywiście żartuję. Przed jednym z biegów poszliśmy w nie tę stronę co trzeba. To dopiero początek sezonu i każdy z nas czegoś szuka. Czy to jest mój sezon? Ciężko na razie  coś na ten temat powiedzieć. Cały czas pracuję, aby tak się stało. Najważniejsze, żeby zdrowie dopisywało.

IMG_20170417_173735   IMG_20170417_180156

IMG_20170417_185040_015   IMG_20170417_190634

[Fot. Kuba Łączkowski – Ambasador PGE Ekstraligi]