Paweł Adamowicz nie żyje. Prezydent Gdańska zmarł wczesnym popołudniem w wyniku ran powstałych od parokrotnego dźgnięcia nożem przez 27-latka, który niespełna miesiąc wcześniej wyszedł z więzienia po odbyciu 5-letniego wyroku.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został dźgnięty nożem na scenie podczas wysyłania światełka do nieba, rokrocznej tradycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Został przewieziony do szpitala Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Bezpośrednią przyczyną śmierci 53-letniego prezydenta Gdańska był masywny, wielonarządowy urazu narządów klatki piersiowej – serca, naczyń krwionośnych, przepony a także narządów jamy brzusznej – jelit oraz wątroby. Paweł Adamowicz osierocił żonę i dwoje córek.

Toruń łączy się w bólu z Gdańskiem

Pamięć Pawła Adamowicza uczczono w Toruniu m. in. w ten sposób:

Kondolencje rodzinie Pawła Adamowicza wyraził prezydent Torunia Michał Zaleski.

Treść kondolencji prezydenta Torunia Michała Zaleskiego.

Treść kondolencji prezydenta Torunia Michała Zaleskiego.

W Toruniu, jak w wielu innych polskich miastach, odbył się wiec milczenia przeciwko mowie nienawiści i przemocy, który miał trwać od godz. 18:00 do 21:00. Pojawiły się na nim tłumy torunian.

We wtorek, 15 stycznia w toruńskiej katedrze św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty odbędzie się o godzinie 18:00 msza święta w intencji zmarłego prezydenta Gdańska.