Najbardziej znanym zwyczajem związanym ze świętem Objawienia Pańskiego, zwanym popularnie Trzech Króli jest wykonywanie na drzwiach domu poświęconą kredą napisu. Jak się okazuje, od pokoleń większość Polaków czyni go z wieloma błędami, choć te błędy zdążyły się zakorzenić w naszej tradycji.

Większość z nas zapytana o to, co 6 stycznia należy napisać na drzwiach zgodnie z katolicką tradycją, odpowiedziałaby, że „K+M+B” plus aktualny rok. Niektórzy dodają jeszcze znak równości po „B”, tworząc dość absurdalne równanie matematyczne „K+M+B=2016″. A co znaczą te inicjały? Chyba nikt nie miałby wątpliwości, że to pierwsze litery imion trzech mędrców ze Wschodu, którzy według ewangelii św. Mateusza pokłonili się nowo narodzonemu Jezusowi w Betlejem.

Jak się okazuje – to również jest błąd! W rzeczywistości to skrót od „Christus mansionem benedicat”, czyli „Niech Chrystus błogosławi temu domowi”. Zapisany na drzwiach ma dawać domowi błogosławieństwo i chronić przed złem. W oryginalnej wersji brzmiał „C+M+B”, dopiero z czasem w polskiej tradycji „C” zmieniono na „K”. Od XI wieku zwyczaj pisania na drzwiach wejściowych błogosławieństwa skojarzono ze świętem Objawienia Pańskiego, a także z wymyślonymi wówczas imionami mędrców. Trzeba pamiętać, że Biblia nie nazywa ich w ogóle – imiona Kacper, Melchior i Baltazar to jedynie chrześcijańska tradycja. Dodać też trzeba, że między inicjałami są nie matematyczne plusy, a krzyże – dodawanie zatem znaku równości to absurd.