Artystka multimedialna Kasia Kosmos rzuca wyzwanie utartym symbolom naszego miasta. Projektowane przez nią pocztówki ukazują zupełnie inne oblicze Torunia – bez Kopernika, osiołka i pierników. We wtorek, 1 grudnia o 18.00 w Galerii Sztuki Wozownia na Rabiańskiej 20 odbędzie się wernisaż prac Kasi.

Co chcesz przekazać torunianom swoimi pocztówkami? Uważasz, że piękne widoczki starówki na kartkach już nie wystarczą?

Turyści zwabieni pięknem starówki fotografują zabytki, a następnie kupują pocztówki z tym samym. Zdjęcia własnego autorstwa mają charakter relikwii, są zabraniem sobie na własność fragmentu miasta, a komercyjne pocztówki są wyprane z wszystkich emocji towarzyszących podróży. Chcę, by moje pocztówki były pełne emocji – czasem skrajnych i drażniących. Fotografuję napotkany kicz, rzeczy budzące moje zażenowanie, ale te same rzeczy mnie też rozczulają, mają swój urok. Dlatego chcę je pokazać na pocztówkach turystom, którzy być może do tych miejsc nie dotrą, skupieni na oczywistych miejscach. Sama jestem w pewnym sensie turystką, mieszkam w Toruniu dopiero od pięciu lat i ciągle coś odkrywam. Odwracam konwencję pocztówki – w ironiczny sposób ukazuję miejsca, które na co dzień chcemy ukryć.

W zupełnie nowym wymiarze ukazujesz symbole Torunia.

Na samym początku chciałam uciec od Kopernika, jako wyświechtanej ikony wszystkiego w mieście. „Toruń miasto Kopernika i piernika”. Pewnie nawet salony kosmetyczek noszą imię astronoma. Ostatecznie jednak z piętnastu vidokówek sześć ukazuje Mikołaja (śmiech). Na najpopularniejszej z nich przedstawiony jest w konwencji wizerunków Matki Boskiej.

vidok 1

Nie boisz się, że ktoś oskarży cię o szarganie toruńskich świętości?

Nigdy nie starałam się nikogo obrazić, raczej spojrzeć z przymrużeniem oka. Opisuję ironicznie rzeczy, do których się podchodzi w Toruniu z wielkim patosem. Zalecam wszystkim odbiorcom podchodzenie do tego na luzie. Do siebie też tak podchodzę, na jednej z kartek jestem ja przebrana za żula (śmiech).

vidok 2

Pocztówki korzystają ze specyficznej estetyki, zwanej vaporwave. Dlaczego przedstawiasz Toruń akurat w tej konwencji?

Multimedialny styl vaporwave powstał w internecie. Korzysta z estetyki lat 90. XX wieku i komputerowych rozwiązań typowych dla tej epoki – prymitywne obiekty 3D, jaskrawe kolory, kiczowate czcionki, nawiązania do raczkującej kultury internetu. Interesuję się tym od roku, było to dla mnie objawienie ze względu na jego zamierzoną brzydotę, celową amatorszczyznę. Idealnie pasuje to do przedstawianych przeze mnie obiektów, takich jak plastikowe krzesło stojące na środku starówki.

Na pocztówkach wiele jest motywów związanych z toruńskimi centrami handlowymi. Czy twoim zdaniem palmy z galerii handlowej lepiej definiują współczesny Toruń niż pomnik Kopernika?

Vaporwave jest w swoim założeniu ruchem antykonsumpcyjnym. Wyśmiewa centra handlowe, zwykle będące koszmarami architektonicznymi i łudzące nas wrażeniem wielkiego, lepszego świata. A po wyjściu ze świątyni zakupów widzisz szarą rzeczywistość. Nie jestem pewna, czy galerie nie zaczęły być ważniejsze od zabytków. Coraz częściej ludzie przyjeżdżają do Torunia na zakupy, a nie zwiedzanie.

vidok 3

W twoich pracach zachwyt nad urodą Torunia miesza się z jego krytyką i ostrą ironią. Czy można powiedzieć, że vidokówki są owocem jednocześnie miłości i nienawiści?

Na niektórych kartkach umieściłam fotografie mojej instalacji świetlnej na Podmurnej w ramach festiwalu Skyway, która została przez kogoś podpalona. Dym było widać z Rubinkowa (śmiech). To jedna z wielu spraw, która mi w Toruniu zalazła za skórę. Spora część pocztówek jest owocem mojej frustracji związanej z życiem w mieście. Ale takie uczucia pojawiają się czasem w każdej relacji, zarówno z ludźmi, jak i z miastami. Do nienawiści do Torunia bardzo mi daleko.

Gdzie można zaopatrzyć się w twoje vidokówki?

Pocztówki wystartowały w internecie (link) w lipcu, we wrześniu i październiku pojawiły się w przestrzeni miejskiej. Gdziekolwiek idę, zabieram do plecaka zestaw vidokówek i „uzbrajam” w nie ludzi. Rozdaję je za darmo, są do wzięcia w klubach, barach i kawiarniach. Ludzie nigdy nie dostają nic za darmo – co najwyżej śmieciową ulotkę na ulicy. Ode mnie dostają coś ciekawego i niebanalnego.

kasia2

Katarzyna Stępień, działająca pod pseudonimem artystycznym Kasia Kosmos pochodzi z Olsztyna. Studiuje na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. W Toruniu mieszka i tworzy od pięciu lat. Jest artystką multimedialną, zajmuje się wieloma dziedzinami sztuki, w tym grafiką, fotografią, sztukami wizualnymi i dźwiękowymi oraz instalacjami przestrzennymi. Jej twórczość podziwiać można było m.in. podczas festiwali Skyway i Transgresje. Tegoroczna stypendystka miasta Torunia.