Zapraszamy na kolejny odcinek „Alfabetu toruńskich zespołów”. Ten cykl to przegląd zarówno bardziej znanych jak i debiutujących artystów na toruńskim rynku muzycznym. Artystów przepytujemy m.in. o ich najlepsze i najgorsze koncerty, ulubione utwory, inspiracje, prywatne plany i marzenia oraz ulubione miejsca w Toruniu.
Czas na literę D, rozmawialiśmy z zespołem Disparates. Na nasze pytania odpowiedziała trójka muzyków z ośmioosobowego składu: Bartłomiej Kulik (wokal), Łukasz Tur (waltornia) oraz Grzegorz Bojanowski (bas). Z wywiadu dowiecie się m.in. co oznacza nazwa Disparates, który członek zespołu słucha teraz grypsy jazzu, a który kiedyś rzucał kamieniami w okna sąsiadów oraz co takiego wydarzyło się podczas Święta Muzyki w 2013 roku. Przyjemnej lektury!
PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY
Nazwa:
Disparates
Skład zespołu:
Bartłomiej Kulik – wokal, gitara,
Przemysław Rynkowski – akordeon,
Łukasz Tur – waltornia,
Agnieszka Grajkowska-Wierzba – saksofon altowy,
Izabela Król – saksofon sopranowy,
Łukasz Rafiński – trąbka,
Grzegorz Bojanowski – gitara basowa,
Adam Zaguła – perkusja.
Geneza nazwy:
Nazwa wywodzi się od cyklu 22 czarno-białych rycin hiszpańskiego malarza Francicsco Goyi. W tłumaczeniu na język polski nazwa Disparates znaczy szaleństwa. Jak twierdzą krytycy sztuki, w dorobku artysty prace te są najtrudniejszymi do jednoznacznej interpretacji. Trochę jak z muzyką Disparates, której nie sposób jednoznacznie sklasyfikować i zaszufladkować gatunkowo.
Rok powstania:
2007
Miejsce powstania:
Toruń
Jaką gracie muzykę:
Połączenie folk rocka, brzmień symfonicznych, piosenki autorskiej i jeszcze kilku innych gatunków.
Pierwszy napisany utwór:
Nie pamiętamy.
Pierwszy zagrany koncert:
22 października 2007 roku w teatrze Baj Pomorski na 14. Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek
Pierwsza wydana płyta:
Fafaberie (2010)
Pierwsze rozdane autografy:
Bartek Kulik: dawno, dawno temu – pierwszy albo drugi koncert…
Grzegorz Bojanowski: nigdy nie pamiętam takich detali niestety 😉 Kilka płyt się podpisało podczas koncertów, ale która była pierwsza i kiedy miało to miejsce?
THE BEST OF
Najlepszy dotychczas / ulubiony koncert:
Grzegorz Bojanowski: Koncertów zagraliśmy sporo i kilka z nich było naprawdę niezwykłych, ale jeżeli miałbym wybrać jeden z nich, to chyba najlepszy był ten zagrany w 2013 roku przed Lao Che w warszawskiej Stodole. Super publika, super przyjęcie i super miejsce na granie koncertów.
Najdziwniejsze miejsce, gdzie graliście koncert:
Bartek Kulik: Może stara parowozownia w Żninie przekształcona na klub. Bardzo klimatyczne miejsce.
Gdzie najbardziej chcielibyście zagrać koncert:
Grzegorz Bojanowski: w Polsce? – Przystanek Woodstock na dużej scenie. Na świecie? – Wembley? 😉
Łukasz Tur: W Carnegie Hall 🙂 Disparates z orkiestrą symfoniczną 🙂
Ulubiony utwór (własny):
Grzegorz Bojanowski: Chyba ten z powstającej właśnie trzeciej płyty. Roboczo nazywa się „Płaszcz”.
Bartek Kulik: Też numer z nowego materiału (czy będzie on trzecią płytą Disparates czy osobnym bytem to się jeszcze okaże).
Łukasz Tur: Jeszcze nie wiem, ale któryś z najnowszej płyty.
Największe wyróżnienie:
Bartek Kulik: Reakcje ludzi na to co robimy. Zdarzyło się kilka razy, że jechaliśmy na drugi koniec Polski, gdzie nikt nas nie znał i nie mogliśmy zejść ze sceny – to krzepi i daje wiarę w sens tego całego muzykowania mimo całej degrengolady na rynku.
Grzegorz Bojanowski: zdobycie na 39 FAMIE (Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej) w Świnoujściu tytułu honorowego laureata za maestrię i wysoki poziom artystyczny.
Największa „wtopa” w historii zespołu:
Grzegorz Bojanowski: Nie wiem , czy się do tego przyznawać 😉 Jak się gra koncerty , to czasami zdarzają się wtopy. W historii Disparates było ich kilka. Najdziwniejszy przebieg miał koncert podczas Święta Muzyki w 2013 roku. Graliśmy wtedy w lokalu Koniec Świata i w czwartym numerze perkusista przebił naciąg od bębna basowego. Dalej był już tylko free jazz 😉
Bartek Kulik: Zgadzam się, kilka razy było gorąco ale spadaliśmy na cztery łapy – wtedy polecieliśmy na mordę. Najgorsze, że było to u siebie w Toruniu. Był kac.
MUZYCY PRYWATNIE
Miasta pochodzenia członków zespołu:
Bartek Kulik: Gdańsk
Grzegorz Bojanowski: Toruń
Łukasz Tur: Toruń
Kim jesteście z zawodu:
Bartek Kulik: własna działalność – freelancer rzec można:)
Grzegorz Bojanowski: filolog polski, dziennikarz, redaktor
Łukasz Tur: muzyk waltornista
Kim chcieliście zostać:
Bartek Kulik: Jako dzieciak – lewoskrzydłowym, jako nastolatek – kaszubskim Curtisem czy innym Wysockim:)
Grzegorz Bojanowski: sobą 😉
Łukasz Tur: Muzykiem
Inne projekty członków zespołu:
Grzegorz Bojanowski: Ergo
Łukasz Tur: Paraliż band, Pan Jędras
Kto Cię / Was inspiruje muzycznie:
Bartek Kulik: Setki okruchów, gdybym miał coś wyróżnić to ostatnio gypsy jazz spod znaku Django Reinhardta, marzy mi się zrobienie kiedyś autorskiej płyty w takich klimatach.
Grzegorz Bojanowski: Różni wykonawcy z różnych stylów muzycznych. Lubię słuchać i inspirować się różnymi gatunkami i wykonawcami, bo nigdy nie wiadomo, co z takiej eklektycznej zbieraniny zostanie wykorzystane w naszej twórczości. Nieprzewidywalność i swoiste zawieszenie między gatunkami to przyjemna rzecz.
Łukasz Tur: Wielu wykonawców i zespołów. Osobiście czerpię dużo z muzyki symfonicznej.
TORUŃ W SERCACH
Z czym kojarzy Wam się Toruń:
Bartek Kulik: Bydgoskim – które strasznie lubię, piękną starówką (choć nie tak klimatyczną jak jeszcze powiedzmy 10 lat temu) oraz niespotykaną w innych miejscach w których miałem okazje pomieszkiwać sprawnością tutejszych kanarów.
Grzegorz Bojanowski: Z domem, dzieciństwem, włażeniem na drzewa, graniem w piłkę na osiedlowym boisku, codzienną drogą do szkoły, słuchaniem Nirvany w ciemnym pokoju, czytaniem Dickensa w bibliotece osiedlowej, rzucaniem kamieniami w okna sąsiadów, przesiadywaniem z kolegami na ławce przed blokiem i innymi rzeczami, których młodzież nie powinna robić. 😉
Łukasz Tur: To miasto w którym się urodziłem, dorastałem, chodziłem do szkoły, w którym pracuję i chciałbym już tu zostać.
Ulubione miejsce w Toruniu:
Grzegorz Bojanowski: Dużo miejsc. Na pewno Bydgoskie Przedmieście, Starówka, a od niedawna także Rudak ze swoimi lasami i wolniejszym trybem życia.
Łukasz Tur: jest wiele takich miejsc, ale najbardziej lubię nasze Stare Miasto.
CO DALEJ?
Plany/ marzenia na najbliższy czas, muzyczne i prywatne:
Bartek Kulik: Muzycznie oczkiem w głowie jest powstający album, pierwszy przy którym podczas pracy mam pełne przekonanie, że będzie to naprawdę dojrzały i dobry:). Prywatne plany – są prywatne:)
Grzegorz Bojanowski: muzycznie na pewno skończyć i wydać 3 płytę, pograć koncerty promujące i dalej rozwijać się muzycznie w zespole. Prywatnie: dużo planów, o których nie mówię, żeby nie zapeszać. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Łukasz Tur: Skończyć 3 płytę Disparates i 4 z Paraliż band, więc jest co robić.
SKRZYNKA KONTAKTOWA
Strona: www.disparates.pl
Strona na facebooku: www.facebook.com/disparatesPL
Mail: koncerty: radek@dogfrog.pl, kontakt z zespołem: alterfolkmusic@gmail.com
[fot.materiały prasowe]
